Duch religii: nazywając rzeczy po imieniu — religijny demon
W całym Ciele Chrystusa jedną z najbardziej zwodniczych i destrukcyjnych sił działających obecnie nie zawsze jest oczywiste bunt lub rażący grzech — jest to duch religii.
Nosząc maskę świętości, posługuje się płynnym „chrześcijańskim językiem” i często wygodnie zasiada w naszych ławkach i na ambonach.
Jednak za jego wypolerowaną powierzchnią kryje się coś mrocznego i demonicznego — demon religijny, który stara się zastąpić prawdziwą relację rytuałem, objawienie rutyną, a żywy głos Ducha Świętego martwą tradycją.
Demon religijny zatrudnia tak zwanych „strażników” i samozwańczych policjantów kościelnych, którzy uważają, że ich obowiązkiem jest decydowanie, kto może nazywać się chrześcijaninem i kto jest „godny” służby w Ciele Chrystusa.
Podszywają się pod obrońców prawdy, ale ich słowa burzą to, co buduje Duch Święty.
Twierdzą, że chronią wiarę, ale w rzeczywistości zasmucają Ducha i sieją podziały wśród wierzących.
Bądźmy szczerzy – demon religijny jest znacznie bardziej niebezpieczny i destrukcyjny dla Ciała Chrystusa niż satanizm czy okultyzm.
Dlaczego?
Ponieważ niektóre praktyki są oczywistą ciemnością – wierzący rozpoznają je natychmiast.
Ale duch religijny chowa się za Pismem Świętym, tradycją i przekonaniem o własnej nieomylności.
Atakuje od wewnątrz Kościoła, a nie z zewnątrz.
Zabija miłość, gasi Ducha i odstrasza tych, których Jezus przyszedł zbawić.
Ten duch kwitnie wszędzie tam, gdzie kontrola, duma i pozory mają pierwszeństwo przed obecnością Boga.
Szepcze: „Działaj. Udawaj. Udowodnij swoją wartość”.
Żywi się porównaniami, osądzaniem i hierarchią, przekonując wierzących, że zewnętrzne osiągnięcia są równoznaczne z duchową dojrzałością.
Sprawia, że ludzie są zajęci „chrześcijańskimi sprawami”, ale w środku są puści, odłączeni od bliskości z Chrystusem.
To dlatego niektóre kościoły wydają się zimne pomimo doskonałych programów – Duch Boży został zastąpiony przez religijną formę.
Jezus skonfrontował się z tym właśnie duchem w faryzeuszach – tych, którzy znali Pismo Święte, ale nie rozpoznali Mesjasza stojącego przed nimi.
Nazwał ich „pobielanymi grobowcami”, ponieważ na zewnątrz wyglądali na czystych, ale w środku byli pełni zgnilizny. Ta sama demoniczna mentalność nadal krąży dzisiaj, ukrywając się za pobożnym językiem, teologicznymi debatami i postawą samowystarczalności.
Duch religii zaślepia wierzących na łaskę.
Zatwardza serca, rodzi podziały i dławi działanie Ducha Świętego.
Przekonuje ludzi, że służą Bogu, podczas gdy w rzeczywistości Mu się sprzeciwiają.
Pod jego wpływem całe zbory mogą popaść w duchową stagnację – uwielbienie zamienia się w przedstawienie, modlitwa staje się obowiązkiem, a pokuta zostaje zastąpiona dbaniem o reputację.
Blokuje on przebudzenie i kpi z autentyczności, ponieważ boi się surowej, nieprzewidywalnej mocy Ducha Świętego.
Powiedzmy to jasno – nie jest to tylko „legalizm” lub złe nastawienie; jest to coś demonicznego.
Czas, aby Kościół przestał traktować ducha religii jako nieszkodliwy nawyk lub styl kulturowy.
Jest to demon religijny i należy go rozpoznać i wygnać, tak jak każdego innego ducha, który sprzeciwia się dziełu Boga.
To nie jest tylko błędna teologia – to walka duchowa. Dopóki nie nazwiemy tego, nie przeciwstawimy się temu i nie odmówimy współpracy, będzie to nadal udawać sprawiedliwość.
Wolność zaczyna się, gdy powracamy do prostoty relacji z Jezusem – nie do osiągnięć, nie do wizerunku, nie do kontroli.
Duch Święty nie jest ograniczony murami wyznaniowymi ani tradycjami ludzkimi.
Kiedy ogień prawdziwej relacji znów zapłonie, religia nie będzie miała gdzie się ukryć. Wyzwolenie nie jest tylko dla tych, którzy są w oczywisty sposób uciskani – jest dla tych, którzy zostali duchowo oszukani i nieświadomie zawarli przymierze z osiągnięciami zamiast z obecnością.
Kościół nie potrzebuje więcej religii – potrzebuje przebudzenia.
Nie potrzebujemy więcej rytuałów – potrzebujemy surowej obecności Boga.
I nie musimy robić wrażenia na ludziach – musimy być posłuszni Duchowi Świętemu.
Powstańmy, rozpoznajmy religijnego demona takim, jakim jest, i odzyskajmy Ciało Chrystusa z pustej religii do żywej relacji.
W Jego służbie
Riaan Swiegelaar
15 października 2025 r.
tłumaczenie z oryginału ze strony FB



