Wczoraj był ten dzień, kiedy Duch Święty usługiwał przeze mnie dwóm osobom, a mój umysł i cała ja byłam rozszerzana i rozciągana by uwierzyć, że to co On przygotował nie wymaga ode mnie żadnego wysiłku jedynie posłuszeństwa i odwagi.
Wczoraj dwójka ludzi, którym nikt nie głosił nigdy ewangelii i nie dał Biblii bo domyślam się że by się bał, pragnęła oddać życie Bogu i uznać Jezusa jako swojego zbawiciela.
Głód Boga jaki w nich zobaczyłam rozwalił mój religijny system i dokonał przełomu, po tym co widziałam przez ostatnie lata w chrześcijaństwie. Chwała Panu !
Od wielu lat ten człowiek był przez Boga prowadzony, nawrócił go suwerennie Bóg, ale on nie byłe świadomy jak działa Łaska Boża i pomimo swojego życia i tego co robił Bóg go przeprowadzał i wyciągał z każdej sytuacji. Powinien odbyć kilka wyroków karnych a żadnego nie dostał pomimo tego co robił, uwolnił go od alkoholu i innych rzeczy.
Nie pisze szczegółów, bo nie ma to znaczenia a jedynie byłoby pożywką dla religijnych umysłów. Tu chodzi o człowieka a nie o jego czyny!
Boża miłość dosłownie mnie do niego przyciągnęła, a Bóg wykonał w nim wcześniej już taką praca w sercu i życiu że wystarczyło niewiele by uświadomić im, że zarówno Bóg ma o nich staranie, jak i oni sami chcą oddać swoje życie Bogu i się nawrócić świadomie.
Dzielę się tym po to, by uświadomić sobie jeszcze głębiej i może niektórym z czytających, że my jesteśmy jedynie i aż narzędziami w rękach Boga!
My mamy tylko otworzyć usta i podążać za wewnętrznym głosem w nas.
Modlitwa sama popłynie, ten człowiek odczuł namacalnie Boże działanie, aż się wystraszył. Ja po raz pierwszy mialam okazję w taki sposób usłużyć i już wiem, że po to właśnie żyję !
Za co jestem ogromnie wdzięczna Bogu, że było mi dane tego doświadczyć i że mógł mną się posłużyć.
My mamy nie oceniać ludzi po wyglądzie i ich zachowaniach lub życiu.
My mamy być jedynie posłuszni Bogu !
Nie ma żadnego znaczenia, to czy prawidłowo wszystko powiemy, czy zapomnimy połowy czy nie wiemy jak się modlić. On wie !
Położyć ręce, otworzyć usta, a Duch Święty poprowadzi resztę.
Teraz stoję przed dylematem co dalej… z tymi
Ludźmi.
Nie mam kościoła i miejsca wzrostu dla nich żeby ich zaprowadzić.
Oni nie pójdą do „normalnego” kościoła, bo nie zniosą presji i kompletnie się tam nie odnajdą.
Ile mogę to usłużę tym przez co sama przeszłam, ale głośno też pytam: gdzie jest miejsce dla tych ludzi w ciele ?
To są już bracia w Chrystusie, którzy jak niewielu, potrzebują teraz bardzo społeczności, by wejść prawdziwe na drogę przemiany i życia z Bogiem. W chrześcijaństwie jakie znam nie ma dla nich miejsca.
Proszę o modlitwę braci za nich i za mnie, by Bóg poprowadził mnie dalej .

