Czy można zarabiać pieniądze dzięki proroczym zdolnościom artystycznym? To pytanie zadaje sobie wielu proroczych artystów i niestety zbyt wiele osób (być może w dobrej wierze) szybko obarcza ich religijnym poczuciem winy.
To pytanie pojawiło się ponownie niedawno w naszej społeczności proroczych artystów i za każdym razem łamie mi serce, ponieważ powoduje tak niepotrzebny niepokój.
Jedna z naszych artystek podzieliła się swoimi zmaganiami po przeprowadzeniu warsztatów „Paint and Praise” dla swojej wspólnoty kościelnej, pięknym spotkaniu, podczas którego ludzie malowali i wspólnie oddawali cześć Bogu, płacąc 15 dolarów od osoby. Pomimo tego, że ledwo pokryła koszty materiałów i wynajmu sali, ktoś powiedział jej, że „nie powinna zarabiać pieniędzy na darze Ducha Świętego”, rozszerzając tę koncepcję na sprzedaż jej proroczych dzieł sztuki.
Brzmi znajomo? Jeśli kiedykolwiek poczułeś się urażony lub ogarnęło cię poczucie winy, gdy ktoś zasugerował, że twoja sztuka prorocza powinna być zawsze bezpłatna, nie jesteś sam.
Co więc Pismo Święte faktycznie mówi o artystach, służbie i pieniądzach?
Istota sprawy
Werset, który wydaje się być sednem tego zamieszania, to Mateusz 10:8: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”. Greckie słowo przetłumaczone w tym wersecie jako „darmo” to „dōreán” i oznacza „bez powodu; za darmo; za nic, na próżno, bezinteresownie, jako dar”.
Werset ten jest często wybierany i używany poza kontekstem, często w celu manipulowania dobrymi ludźmi.
„Wybieranie” wersetów jest praktyką znaną od dziesięcioleci jako „proof-texting”. Proof-texting polega na wykorzystywaniu wyrwanych z kontekstu wersetów do potwierdzania określonych przekonań i ignorowaniu historycznego i kulturowego kontekstu tekstów biblijnych. Tego typu selektywna interpretacja Biblii służy raczej legitymizacji istniejących struktur władzy niż prawdziwemu poszukiwaniu prawdy biblijnej, a „określone przekonania” często różnią się w zależności od wyznania.
W kontekście Mateusza 10:8 Jezus instruuje swoich uczniów, aby uzdrawiali chorych, wskrzeszali umarłych i wypędzali demony, czyli wykonywali wszystkie akty boskiej łaski, które otrzymali bezpłatnie. Werset ten uosabia ideę, że błogosławieństwa, uzdrowienie i zbawienie udzielone przez Boga nie są towarami, które można wykorzystać dla osobistych korzyści, ale należy się nimi hojnie dzielić z innymi, nie oczekując niczego w zamian. Brzmi to tak dobrze, że nie jest to nic złego!
Chrześcijanie łączą tę zasadę, wykraczającą poza kontekst uzdrawiania i wyzwolenia Jezusa, z innymi naukami biblijnymi, które propagują bezinteresowność i służbę. Kościół wzywa wszystkich wierzących do wykorzystywania swoich darów, czy to duchowych, materialnych, czy emocjonalnych, dla dobra innych. Niezależnie od tego, czy śpiewamy, gramy na instrumentach, tańczymy, głosimy kazania, służymy, prorokujemy, doradzamy, nauczamy lub malujemy… służymy Kościołowi naszymi darami, aby rozwijać Królestwo z miejsca prawdziwej miłości. Wszyscy do tego dążymy.
Wróćmy jednak do kontekstu Mateusza 10:8. Zaledwie dwa wersety dalej Mateusz pisze, że Jezus powiedział uczniom, iż mają pełne prawo oczekiwać, że ich potrzeby zostaną zaspokojone przez odbiorców ich posługi: „Bo robotnik jest godzien swego zapłaty” (Mateusz 10:10). W kontekście jasne jest, że „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie” nie sugeruje, że chrześcijanie powinni pracować za darmo!
„Nie bierzcie ze sobą torby na drogę” było również konkretnym poleceniem dla tych uczniów, a nie uniwersalnym nakazem dla wszystkich pełniących posługę. Spójrzmy na posługę Pawła wśród pogan. Nie otrzymał on polecenia, aby podróżować bez pieniędzy, co oznacza, że zadbał o zaspokojenie swoich potrzeb finansowych.
W 9 rozdziale Listu do Koryntian pisze: „W Prawie Mojżeszowym jest bowiem napisane: «Nie będziesz zakładał kagańca wołowi, gdy młóci zboże». Czyż Bóg troszczy się o woły? Z pewnością mówi to dla nas, prawda?” (wersety 9 i 10). „Jeśli zasialiśmy dla was rzeczy duchowe, czyż jest zbytnią rzeczą, abyśmy zbierali rzeczy materialne? Jeśli inni mają prawo do wsparcia od was, czyż my nie powinniśmy mieć go tym bardziej?” (wersety 11-12) „Tak samo Pan nakazał, aby ci, którzy głoszą ewangelię, żyli z ewangelii.” (werset 14).
Paweł jasno daje do zrozumienia, że oczekiwał i otrzymywał wynagrodzenie finansowe za posługę w darach Ducha Świętego.
Nie wszystkie okoliczności w służbie artystycznej prorockiej są takie same. Różnią się one tak samo, jak same dzieła sztuki. Kiedy szukasz u Pana odpowiedzi dotyczącej swojej służby, On z pewnością cię poprowadzi. Jest to osobista decyzja między tobą a Bogiem.
Radykalne rozróżnienie
W przypadku zastosowania tych fragmentów Pisma Świętego do artystów prorockich nie mówimy nawet o głoszeniu ewangelii lub przekazywaniu proroctw w zamian za wynagrodzenie finansowe. Nie, mówimy o wymianie przedmiotu fizycznego na pieniądze – o sprzedaży.
To jest klucz, który rozwiązuje cały ten dylemat: Oddziel prorocze przesłanie od fizycznego dzieła sztuki. Musimy oddzielić dar proroctwa i prorocze przesłanie w naszej sztuce od fizycznej własności obrazu.
Wiele razy już to powtarzałem, ale warto to powtórzyć.
Przesłanie prorocze, „słowo” zawarte w naszej sztuce, nasza służba dla zgromadzenia, kiedy malujemy podczas nabożeństwa, to wszystko dajemy za darmo. O ile nie jesteś wędrownym proroczym sługą sztuki, który otrzymuje ofiarę lub honorarium, artysta nie otrzymuje wynagrodzenia za malowanie w zespole uwielbienia, a koszty służby zazwyczaj pokrywamy z własnej kieszeni. I WSZYSCY mogą otrzymać to za darmo. Jednak artysta jest właścicielem dzieła sztuki.
Artysta jest właścicielem fizycznego obrazu. Jeśli ktoś inny chce stać się właścicielem dzieła sztuki, zabrać je do domu i powiesić na ścianie, to obraz ma swoją cenę. Artysta ma prawo ustalić cenę swojej pracy.
Pomyśl o tym w ten sposób: prorocze słowo jest bezpłatne, prorocze doświadczenie jest bezpłatne, ale płótno, farby i lata poświęcone na doskonalenie umiejętności – one mają wartość pieniężną.
Nikt nie ma prawa mówić ci, co powinieneś zrobić w sprawie sprzedaży swoich dzieł sztuki, ani twój klient, ani twoja rodzina, ani twój pastor. Jeśli czujesz się prowadzony, aby rozdać swoje dzieła, to również jest to twoje prawo. Jednak nie jesteś „bardziej duchowy” ani „bardziej namaszczony” niż twoi bracia i siostry w służbie, jeśli rozdajesz swoje dzieła, a zwłaszcza w przypadku, gdy czujesz się do tego zmuszony.
Trochę więcej kontekstu: Kościół nie jest „przedstawieniem”, za które płacisz, a muzycy grają za darmo podczas nabożeństw, ale jeśli chcesz zabrać muzykę do domu, płacisz za nagranie (w jakiejś formie). Pastor głosi kazania za darmo, ale jeśli chcesz zabrać jego słowa do domu, płacisz za jego książkę. Osobista własność wiąże się z transakcją finansową.
Wyróżnianie artystów wizualnych jako osób niegodnych wynagrodzenia za swoją pracę dla twojego osobistego rozwoju jest niesprawiedliwym traktowaniem. Tworzy to podwójne standardy i jest dyskryminacją. Większość członków zgromadzenia byłaby przerażona myślą o niespójnych standardach, które naprawdę stawiają artystów wizualnych w niekorzystnej sytuacji.
Co mówią inni prorocy artyści
Grace Bailey zachęca nas do szerszego spojrzenia: „Jeśli chrześcijanie będą nadal wierzyć w kłamstwo, że otrzymywanie wynagrodzenia za pracę wykonywaną w imieniu Boga jest złe, automatycznie oznacza to, że standard i jakość sztuki tworzonej przez chrześcijan zawsze pozostaną amatorskie. Pobierajcie odpowiednią opłatę za swoją pracę i nadal poświęcajcie jej tyle czasu, ile zasługuje na to działalność Królestwa!”
Kim Hogan doskonale to ujęła: „Wierzę, że samo słowo jest zawsze przeznaczone dla osoby, której Bóg je przekazał, więc zawsze dzielę się z tą osobą tym, co widzę i słyszę od Pana. Ale tworzenie dzieła sztuki jest służbą. Potrzebuję czasu i pieniędzy, aby zdobyć materiały. Ponadto czerpię z mojego życia, nauki i rozwoju umiejętności tworzenia sztuki. Wszystkie te rzeczy zasługują na wynagrodzenie. Dzielę się wizją tego, co widzę, ale jeśli chcą dzieło sztuki, które stworzyłem, to jest to jak zlecenie”.
Jan Atencio zadaje bezpośrednie pytania: „Czy pastor otrzymuje wynagrodzenie za głoszenie słowa? Czy dyrektor ds. kultu otrzymuje wynagrodzenie za prowadzenie nabożeństw w każdym tygodniu? Czy misjonarze otrzymują wsparcie, aby wypełniać swoje powołanie? Tak. Materiały artystyczne mogą być dość kosztowne, a sprzedaż dzieł sztuki nie tylko pomaga pokryć koszty, ale także zachęca artystę, gdy ktoś uzna jego dzieło za warte zakupu. Kiedy ktoś coś kupuje, ma tendencję do przywiązywania większej wagi do tego przedmiotu i przesłania, które on niesie”.
Judie Richardson dzieli się swoją mądrością na temat proroczej pracy na zlecenie: „Zlecenia uwzględniają kwotę, jaką chcesz zainwestować w dzieło sztuki, medium, rozmiar i szczegóły. Mała praca ołówkiem na papierze będzie kosztować znacznie mniej niż duże płótno akrylowe, ale przesłanie lub prorocze słowo pozostaną takie same”.
Adaia Schultz porusza głębszą kwestię: „Myślę, że wszystko, co ma związek z pieniędzmi, jest kwestią postawy serca. Wszystkie dobre dary pochodzą od Boga. Dar kreatywności do malowania pochodzi od Boga. Nawet nie biorąc pod uwagę strony proroczej, czy powiedzielibyśmy to samo architektowi lub inżynierowi, którzy są chrześcijanami? Nie sądzę. Oni również są napełnieni Duchem Bożym”.
Biblijne podstawy dla artystów
Pierwszą osobą napełnioną Duchem Bożym, o której wspomina Biblia, był rzemieślnik.
„Oto powołałem imieniem Bezalela, syna Uriego, syna Hura, z plemienia Judy. Napełniłem go Duchem Bożym w mądrości, w rozumie, w wiedzy i we wszelkiej sztuce, aby wykonywał dzieła artystyczne w złocie, srebrze i brązie, aby wycinał kamienie do oprawiania i rzeźbił w drewnie, aby wykonywał wszelkie dzieła rzemieślnicze”. (Księga Wyjścia 31:1-5)
Bezalel oznacza „pod cieniem, ochroną Boga”. Powinno to dać nam wyraźne poczucie znaczenia, jakie Pan przywiązuje do sztuki i artystów.
Pan miał znacznie więcej do powiedzenia na temat sztuki i kościoła, a ja szeroko omówiłem ten temat w mojej książce The Prophetic Artist: Raising an Army of Artists (dostępnej na Amazon).
Znajdź swoją równowagę
Twój proroczy dar jest cenny i powinien być dobrze zarządzany. Słowo, które otrzymujesz od Boga? Tak, jest ono darmowe. Umiejętnie wykonane dzieło sztuki, które niesie to słowo? Ma ono wartość – i nie ma nic nie duchowego ani niebiblijnego w uznaniu tej wartości.
Mam do opowiedzenia dwie krótkie osobiste historie, które obaliły te „święte krowy” i przypominają mi, aby w takich sprawach najpierw szukać Pana.
Kiedy skończyłem malować w kościele, podszedł do mnie ktoś i powiedział coś w stylu: „Ten obraz ma dla mnie ogromne znaczenie, musi być mój. Powinieneś mi go dać”. Nie wiedziałem, jak odpowiedzieć, i wymamrotałem: „Zastanowię się”. Pamiętajcie, że wiele osób mówiło mi o głębokim znaczeniu, jakie ma dla nich obraz, i czułem się skłoniony, aby im go dać, ale tym razem było to tak, jakby Duch Święty poklepał mnie po ramieniu i powiedział: „Nie waż się!”. Siedząc na swoim miejscu, otworzyłem Biblię na chybił trafił i trafiłem na Ewangelię Mateusza 7:6. Nie dawajcie psom tego, co święte; nie rzucajcie swoich pereł przed świnie. To było dość konfrontacyjne! Pod koniec nabożeństwa ktoś inny napisał do mnie: „Twój obraz tak bardzo do mnie przemawia, proszę, nie sprzedawaj go nikomu innemu. Zapłacę ci dwa razy więcej”. Czasami, kiedy Pan uczy cię prawdy, jest to krystalicznie jasne.
Innym razem, podczas wieczoru uwielbienia, na którym namalowałam trzy obrazy, wróciłam do swojego sztalugi po modlitwie za ludzi, a mój mąż rozdał wszystkie obrazy grupie młodych ludzi. Nie było to niczym niezwykłym, ponieważ mój mąż ma wielkie serce i naprawdę kochamy widzieć, jak ludzie są błogosławieni, ale tym razem nie czułam się z tym dobrze. Zapytałam Pana: „Co się właśnie stało?”. On odpowiedział: „Ty i twój mąż macie hojne serca, ale w tej sytuacji współczucie i empatia zostały pomylone z litością”. To skłoniło mnie do głębokiej refleksji nad litością Pana i tym, jak postrzegał nasze życzliwe, ale impulsywne działanie polegające na rozdaniu dzieł sztuki. Współczujące ucho mojego męża z pewnością skłoniło go do działania, które pokazało jego troskliwość i chęć zaspokojenia potrzeb młodych ludzi, jednak zabrakło w nim zaangażowania i odpowiedzialności związanych z prawdziwą litością.
Przyznaję, że zrozumienie tego zajęło mi trochę czasu. Jest to różnica między impulsywnym dawaniem a przemyślanym zarządzaniem, które uwzględnia dobrobyt i rozwój wszystkich. Współczucie uwzględnia szersze implikacje: czego nauczyło to ludzi o wartości sztuki? Jakie oczekiwania wzbudziło to w odniesieniu do służby kościołowi? Jak wpłynęło to na innych artystów?
Ten hojny gest nie uwzględniał długoterminowych korzyści płynących z nauczania ludzi doceniania dzieł artystycznych, szanowania proroczego powołania artysty lub poszanowania czasu, materiałów i służby dla kościoła. Brzmi to cudownie duchowo, ale nie doceniało ani tych młodych ludzi, ani artysty. Zawsze powtarzałam, że Bóg jest ekonomistą — w żartobliwy sposób mówiąc, że działa On dla wzbogacenia i zachęty wszystkich w jednej chwili. W scenariuszach Boga wszyscy wygrywają.
To doświadczenie pomogło mi i mojemu mężowi rozróżnić rodzaje dawania i zrozumieć, jak zamienić spontaniczne dobre intencje w jeszcze bardziej przemyślane zarządzanie. Było to ilustracją tego, jak naturalna hojność wymaga mądrości, aby stać się prawdziwie współczującymi działaniami.
Wniosek jest taki, że nikt poza tobą i Bogiem nie ma wpływu na to, jak wyceniasz swoje dzieła sztuki. Niezależnie od tego, czy wykorzystujesz je jako błogosławieństwo, pokrywając jedynie koszty materiałowe jako artysta-hobbysta, czy też wyceniasz je jako profesjonalista, jest to sprawa między tobą a Panem.
Wróg chce obciążyć cię zamieszaniem, poczuciem winy i wstydem związanym z twoim darem. Czasami wróg używa słów wypowiadanych przez twoich braci. Nie pozwól, aby religijne myślenie przyćmiło światło, które Bóg umieścił w tobie.
Nie jesteś tylko artystą – jesteś budowniczym Królestwa, a praca dla Królestwa zasługuje na wsparcie Królestwa.
Maluj swobodnie.
Twórz z radością.
Niech Bóg prowadzi cię w każdym pociągnięciu pędzla – łącznie z ustalaniem ceny.
Co podpowiada ci serce w tej kwestii? Czy zmagasz się z poczuciem winy z powodu sprzedaży swoich proroczych dzieł sztuki? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzach poniżej. Udostępnij ten blog swoim znajomym, ponieważ jest to ważna rozmowa, którą warto kontynuować razem.
Źródło: The Prophetic Artist


