Świadectwa

dać się zawieźć…

niby nic a jednak…

Dzisiaj pierwszy raz od wielu lat nie prowadziłam sama samochodu. Pozwoliłam się zawieść Uber, trudno było nie prowadzić Ubera 😉 ale postanowiłam odpuścić nawet trasę „niemoją”. Wyszłam załatwić sprawę ! i byłam sama… Ciało się jednak przyzwyczaja, poczucie zagubienia próbowało się przebić, ale postanowiłam rozmyślać o Bogu.

Pojechałam do centrum miasta Warszawa (zaledwie jedną dzielnicę dalej), w którym mieszkam od urodzenia i dziś moim oczom ukazał się inny świat !

Nie poznałam ulic, po których kiedyś chodziłam. Chmielna, Bracka nie do poznania.

Nie widziałam tylu ludzi na raz od wielu lat. I prawie popłakałam się ze wzruszenia, bo z jedynej strony miałam jakiś smutek, że czuję się jakbym wyszła z więzienia, a z drugiej strony przyszła świadomość, że jestem zupełnie kimś innym niż byłam kiedy chodziłam kiedyś po tych ulicach. To tak jakby rzeczywistość mówiła: zobacz dostosowałam się do twojej nowej ciebie !

Bardzo dziwne uczucie.

Być w tym, co niby znasz ze starego życia, a jednak zupełnie inaczej. Witryny nowe, ulice nowe, wszędzie jedzenie, zapachy, smaki… zmysły i nic mnie nie ciekawiło, bo próbowałam odnaleźć siebie w środku, w tych nowych warunkach. Jedyne co mnie przyciągnęło to pluszowe misie i hand-made bo to wybiło się z całej alei kawiarni, restauracji, kafejek i gwaru.

Zdałam sobie sprawę jak mocno już tu nie należę i jak w ogóle nie chce należeć.

Doszłam do Foksal, bo tam tylko mógł mnie odebrać z powrotem Uber i w gwarze gadających głów, pośród zapachu piwa i krewetek… spojrzałam w niebo i powiedziałam jak przybysz z kosmosu: „Boże ja tu nie należę”.

Nie minęła sekunda, aż tu widzę wychodzącą zza rogu pastor Agatę Cerońską… przyglądam się i upewniam czy to na pewno ona… no ona, choć nie spotkałam jej nigdy na żywo… przeszła pewna siebie obok mnie…

a minutę później, za moimi plecami na Nowym Świecie, ktoś zaczyna mówić do mikrofonu i zaczyna głosić Ewangelię… słyszę Słowo ! że nie trzeba żadnych uczynków i zbawienie jest z łaski… I poczułam rozlewający się pokój i radość, że nie jestem sama 🙏🏻i chyba jednak Bóg ma inne zdanie.. może jednak NALEŻĘ a On mi pokazał że są ze mną inni !

Siedząc obok dwóch młodych mężczyzn przez chwilę walczyłam z niesłyszeniem „przerywników” co drugie słowo i prosiłam Boga bym nie osądzała i by mi to po prostu nie przeszkadzało, bym była w duchu, bo Jezus kocha ich tak samo jak i mnie.

I ja kiedyś przy tych stolikach siedziałam piłam tequile i paliłam fajek za fajkiem.

Nie wyrwałam się całe szczęście do głoszenia Dobrej Nowiny, bo jakiś brat już robił to za mnie przez megafon !

Oddałam w duchu Bogu chwałę. I zrozumiałam, ze Duch Święty jest zawsze ze mną, a w tym świecie nie jestem sama bo są bracia i siostry, a przede wszystkim ON jest zawsze i dosłownie mnie eskortuje przez ten świat, niby w starym ale zupełnie na nowo !

NIc nie wskazywało że takie proste wyjście będzie kolejnym świadectwem mojej drogi z Bogiem za co jestem ogromnie wdzięczna. Dziś nastąpił jakiś przełom. Czuję całą sobą, że wchodzimy dalej.. gdzieś gdzie tylko On wie jak mnie poprowadzić.. czekam

Spread the love

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *